Remis z Huraganem Waksmund

Fot. Wojciech Niezgoda 2014.09.22 07:38 / news / czytano 2197 / opinie 0

W derbach pomiędzy zespołami z Podhalańskiego Podokręgu Podhalański zespół Huragan Waksmund zremisował 2:2 z Jarmutą Szczawnica.

Ten rezultat dlatego jest sprawiedliwy, że oba zespoły poza błędami jakie popełniły przy stratach goli nie wykorzystały innych klarownych okazji do powiększenia swojego dorobku. Tak było już w 2 minucie kiedy to niespodziewanie dwaj bracia Drożdżowie Bartłomiej i Szymon wyszli na przeciw bramkarza Jarmuty. Co więcej golkiper gości chcąc ratować sytuację wyszedł do przodu, ale tylko pogorszył sytuację bo Sz. Drożdż uderzał już do pustej bramki i niestety dla gospodarzy nie trafił między słupki. Później Szymon Drożdż po swoim dynamicznym rajdzie wprawdzie trafił w światło bramki, ale w to miejsce gdzie stał golkiper ze Szczawnicy. W 26 minucie gospodarze dopuścili się fatalnych zagrań w swoim polu karnym. Za pierwszym razem gdy M. Potoczak wybił piłkę z rąk swojemu bramkarzowi a następnie T. Cyrwus podał do Pawełczaka napastnik Jarmuty przegrał pojedynek jeden na jeden z Cyrwusem. Minutę później goście objęli jednak prowadzenie. Rzut wolny z około 40 metrów wykonywał Babik. Zagrał wysoko w okolice bramki Huraganu. Tam do tej piłki wyskoczyło kilku piłkarzy i chyba futbolówka musnęła w głowę Diopa i wpadła do siatki. Nie zrażeni takim obrotem sprawy gospodarze rzucili się do odrabiania straty i w 32 minucie wyszła im ćwiczona na treningach akcja. Po rozegraniu piłki na prawym skrzydle poszło podanie do Macieja Handzela ten zagrał do ustawionego szeroko na lewym skrzydle Maksymiliana Potoczaka. Pomocnik Huragani posłał natychmiast futbolówkę przed bramkę Jarmuty do której na bliższy słupek wyszedł Szymon Drożdż i z bliska wpakował piłkę do siatki. Drugi gol gospodarze zdobyli dwie minuty później i była to kopia akcji dającej im remis z ta różnicą, że dogrywającym piłkę był M. Handzel ale w akcji uczestniczyli także M. Garcarz i M. Potoczak. W 39 minucie obrońcy Huraganu pozwolili Mastalskiemu na swobodne dośrodkowanie i zagrana piłka trafiła wprost na głowę do Pawełczaka. Napastnik Jarmuty uderzając piłkę zapewne widział już ją w siatce, ale nie docenił M. Cyrwusa, który w intuicyjnej interwencji wybił piłkę ponad bramkę.
 
W początkowych dwu minutach drugiej części meczu gospodarze przeprowadzili dwie kontry jednak źle rozwiązane i efektu żadnego w tych sytuacjach nie było. Co więcej zupełnie niespodziewanie cofnęli się głęboko przed swoją bramkę dając gościom szansę na doprowadzenie do remisu. I tak tez się stało. Grający w miękkim obuwiu K. Potoczak pośliznął się przy wybijaniu piłki ze swego pola karnego i podał futbolówkę wprost na nogę do Pawełczaka. Napastnik drużyny gości na pełnym biegu minął T. Cyrwusa i zagrał wzdłuż bramki a tam nadbiegający Mlak wpakował piłkę do siatki. W trakcie ostatnich 30 minut więcej szans na zmianę wyniku mieli gospodarze, ale T. Cyrwus w bardzo dogodnej sytuacji główkował niecelnie z kolei po drugiej jego główce piłkę zmierzającą do siatki z linii bramkowej wybił Pietrzak. Jeszcze w ostatniej minucie meczu po zagraniu w pole karne gości do strzału doszedł Bartłomiej Handzel, ale zamiast spokojnie posłać piłkę w przeciwległy róg bramki uderzył potężnie tyle, ze niecelnie.
 
- Cieszy nas punkt zdobyty na wyjeździe bo właśnie z tym dotychczas mieliśmy poważny problem. Remis uważam za wynik absolutnie sprawiedliwy bo owszem gospodarze w zamieszaniach podbramkowych mieli pewne okazje ale i my mieliśmy przynajmniej dwie „setki” po sytuacji sam na sam i główce Pawełczaka – ocenił mecz trener Jarmuty Jerzy Grabara.

- Nie bardzo wiem jak dotrzeć do moich piłkarzy. Wychodzimy na mecz bez należytej koncentracji i albo popełniamy szkolne błędy w defensywie albo marnujemy stuprocentowe okazje do strzelenia goli. A przecież potrafimy przeprowadzać takie akcje, które dały nam obie bramki. To było wyuczone wręcz książkowe zagrania tylko dlaczego nie gramy tak cały czas albo większość meczu. Później przechodzimy do zagrań prostych łatwych do rozszyfrowania i zlikwidowania przez rywali. Co więcej w niektórych momentach gramy w obronie wręcz nonszalancko na granicy takiego ryzyka, że trudno spodziewać się, że rywale w którymś momencie takich nieprzemyślanych zagrań nie wykorzystają. Co do wyniku meczu to remis uważam za rezultat sprawiedliwy, ale to marne pocieszenie bo punktów nam za wiele nie przybyło- ocenił mecz trener Huraganu Bartłomiej Walczak.
 
Huragan Zakopane – Jarmuta Kolex Szczawnica 2:2 (2:1)
0:1 Diop 27, 
1;1 Sz. Drożdż 32, 
2:1 Sz. Drożdż 34, 
2:2 Mlak 54.

Sedziowali arnitrzy z Preszowa na Słowacji a głównym był Mirosław Kriviancin. 
Żółte kartki: Zagata – Pawełczak. 
Widzów 150.

Huragan: M. Cyrwus – B. Mroszczak (70 B. Handzel), K. Potoczak, T. Cyrwus, M. Handzel, J. Mroszczak (75 J. Waksmundzki), W. Zagata, M. Garcarz (65 Sz. Garcarz), M. Potoczak, B. Drożdż, Sz. Drożdż (70 T. Mroszczak).
Jarmuta: Wójcikiewicz – Ciesielka, Babik, Hrydziuszko, Ciop, Kurowski, Pietrzak, Piszczek (85 Borucki), Mastalski, Mlak, Pawełczak. 




Źródło: sportowepodhale.pl
Zdjęcia: Wojciech Niezgoda
Dodaj do:


reklama

reklama

Nasi Partnerzy
Gmina Ochotnica Dolna Zwizek Podhalan w Polsce Miejski Ośrodek Kultury w Szczawnicy Moutain Touch
Polecane serwisy turystyczne
Pieniny Szczawnica Czorsztyn
Misja Pienińskiego Portalu Informacyjnego Pieninyinfo.pl;
Wspieranie turystyki, biznesu, edukacji, przedsięwzięć o charakterze sportowym, kulturalnym, prospołecznym, proekologicznym oraz podnoszenie poziomu i jakości wewnętrznej współpracy społeczności Pienin i najbliższych okolic.

Copyright © s.m.art since 2004
Korzystanie ze strony oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie, niektóre mogą być już zapisane w przeglądarce. Więcej informacji można znaleźć w polityce plików cookie.X zamknij